Hej,
Dziś kolejny post z serii "uroda". Dawno mnie tutaj nie było, a na blogu pojawia się coraz więcej wyświetleń i komentarzy, a to dla mnie ogromna motywacja do dalszego pisania.
Dzisiejszy post to nowości kosmetyczne, produkty, które odkryłam niedawno, ale zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej.
A więc zaczynamy:
1. Jako pierwsza pianka do włosów Schwarzkopf Volume Boots. Po ostatniej wizycie w salonie fryzjerskim fryzjerka zaproponowała mi kilka kosmetyków dodających włosom objętości. Jako, że moim włosom zawsze brakowało objętości skusiłam się właśnie na tą piankę. Efekt jest bardzo zadowalający. Włosy są bardziej uniesione od nasady i lekko usztywnione. Cena w salonie: 42 zł
2. Kolejnym produktem jest podkład Clinique Beyond Perfecting Fundation + Conclear. Podkład można powiedzieć na większe wyjścia. Krycie jest bardzo zadowalające, ukrywa wszystkie niedoskonałości cery. Ma też aplikator a więc możemy używać go punktowo jako korektor. Jedyny minus jaki zauważyłam to, że dość ciężko się rozprowadza. Cena: 159 zł
3. I ostatnią rzeczą jest cień do brwi z Inglota. Do tej pory do podkreślania brwi używałam kredki Maybelinne jednak cieniem uzyskuje o wiele bardziej naturalny i precyzyjny efekt dlatego zapewne do kredki już nie wrócę. Odcień jaki wybrałam to 569. Cena: 15 zł (sam wkład)